Ślub Jennifer Lopez. Piosenkarka i aktorka Jennifer Lopez (31 l.) poślubiła tancerza i choreografa Crisa Judda (32 l.). Ślub, na który zaproszono 170 gości odbył się w Kalifornii, w ścisłej tajemnicy przed prasą. Panna młoda ubrana była w suknię projektowaną przez Valentino. Świadkami na ślubie byli manager Lopez - Benny Medina oraz Arlene Rodriguez - przyjaciółka z lat dziecięcych.
Jennifer i Crise poznali się podczas przygotowywania klipu video. Dla Jennifer nie był to pierwszy ślub. Jej wcześniejszym wybrankiem był model - Ojani Noa. Małżeństwo zakończyło się rozwodem w 1998 roku. Po rozwodzie prasa rozpisywała się na temat jej romansu ze znanym rapperem Puffim. Ich burzliwy związek rozpadł się jednak na początku tego roku.
Paul McCartney (59 l.) znowu się żeni. Jego wybranką została brytyjska eks-modelka Heather Mills (33 l.). Para poznała się 3 lata temu na spotkaniu organizacji charytatywnej. Oboje, poza wspaniałymi chwilami w swoim życiu, mają też trudne doświadczenia. McCartney po tragicznej śmierci żony, która zmarła na raka, długo nie mógł się odnaleźć. Z kolei błyskotliwą karierę Heather przerwał w 1993 roku wypadek, w wyniku którego amputowano jej lewą nogę poniżej kolana.
Para zapowiada, że ślub odbędzie się w przyszłym roku. A póki co panna Heather z dumą prezentuje zaręczynowy pierścionek wysadzany indyjskimi szafirami.
Brad Pitt i Jennifer Aniston postanowili uczcić w dość nietypowy sposób swoją pierwszą rocznicę ślubu, która przypada 29 lipca. Uznali, że odpowiednim prezentem na taką okazję będzie "domek" w Beverly Hills za jedyne 14 mln dolarów. Posiadłość ta ma 1200 metrów kwadratowych powierzchni!!! Będzie gdzie wychowywać dzieci...
Znany jako James Bond, Pierce Brosnan i jego narzeczona, dziennikarka Keely Shaye Smith, postanowili się pobrać. Nikogo ta decyzja nie zdziwiła, ponieważ para ma już wspólne potomstwo - dwóch synków. Niestety ślub był nieustannie odkładany na skutek nieprzewidzianych okoliczności (wypadek syna aktora oraz niespodziewana ciąża Keely). Ceremonia przewidziana jest na 4 sierpnia, a będzie miała miejsce w Irlandii, z której zresztą Pierce pochodzi. Mamy nadzieję, że tym razem wszystko pójdzie jak z płatka.
Kolejna gwiazda muzyki pop, Jennifer Lopez, zostanie mamą. Piosenkarka jest już w trzecim miesiącu ciąży. Tatą maleństwa będzie nowy przyjaciel aktorki, tancerz Cris Judd, dla którego zresztą rozstała się ze swoim poprzednim przyjacielem Puffem Daddy. Przyszli rodzice są bardzo szczęśliwi, a wtajemniczeni twierdzą, że ślub już tuż, tuż.
W sobotę 16 czerwca ślubne obrączki połączyły Beatę Smolińską i Emmanuela Olisadebe. Uroczystość odbyła się w Pałacu Ślubów na warszawskiej Starówce. Świadkami byli siostra bliźniaczka panny młodej oraz syn selekcjonera polskiej reprezentacji, Jerzy Engel junior. Na ślubie obecni byli także prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej, Michał Listkiewicz oraz przedstawiciel prezydenta RP Ryszard Kalisz.
Po uroczystości państwo młodzi odjechali białym Lincolnem. Szczęśliwa panna młoda zdradziła jedynie, że w podróż poślubną wybierają się prawdopodobnie na Majorkę. Obydwoje państwo młodzi są wyznania rzymsko-katolickiego, ale nie wiadomo jednak kiedy i gdzie odbędzie się ślub kościelny, na który z niecierpliwością wszyscy czekamy.
Emanuel Olisadebe urodził się 22 grudnia 1978 w Nigerii. W polskiej ekstraklasie pojawił się w listopadzie 1997 roku. Po "trudnych początkach" Oli swoją rewelacyjną grą zdobył serca polskich kibiców, a 17 lipca 2000 roku również polskie obywatelstwo. Obecnie jest piłkarzem Panathinaikosu Ateny i dlatego wkrótce para młoda przeprowadza się do Grecji.
W minionym roku wiele gwiazd zdecydowało się powiedzieć sakramentalne "tak" i zmienić swój stan cywilny, doprowadzając tym licznych wielbicieli do łez, a prasę i telewizję do szaleństwa. Ich śluby stały się medialnymi wydarzeniami na miarę wyborów prezydenckich. Każdy paparazzi sprzedałby diabłu duszę, aby dowiedzieć się o szczegóły ceremonii, a jeszcze lepiej zobaczyć ją na własne oczy i zrobić "zdjęcie życia", na którym później można zarobić nawet 100 tysięcy funtów.
Okazji do łatwego zarobku nie dała dziennikarzom Madonna, która postanowiła, że na jej ślubie z 10 lat młodszym brytyjskim reżyserem Guyem Ritchie'm, żadnej prasy nie będzie. Trudno jednak ostatecznie wyrokować, czy jej decyzja była podyktowana tylko troską o prywatność, czy bardziej zemstą za natarczywość brukowców 15 lat temu podczas jej pierwszego ślubu. Wówczas jej wybrańcem był Sean Penn, a ceremonia odbyła się w rajskiej scenerii - na szczycie klifu w Malibu. Niestety nie można mieć pewności, czy narzeczeni słyszeli słowa przysięgi, ponieważ istnieje duże prawdopodobieństwo, że zagłuszył je hałas unoszącego się nad ich głowami helikoptera z oddziałem wścibskich dziennikarzy na pokładzie. Miejmy nadzieję, że nie z tej przyczyny pierwsze małżeństwo Madonny skończyło się burzliwym rozwodem po zaledwie czterech latach.
Tym razem Madonna postanowiła zadbać, aby bieg wydarzeń nie wymknął się spod kontroli. Na miejsce ceremonii wybrała szkocki zamek Skibo, znajdujący się co prawda w małej i sennej miejscowości, ale dobrze znanej międzynarodowej śmietance towarzyskiej (najtańszy nocleg na zamku kosztuje 740$). Ta gruntownie przebudowana ponad sto lat temu luksusowa rezydencja ma jeszcze jedną zaletę - zapewnia gościom odosobnienie i poczucie prywatności. Dodatkowo nad niezakłóconym przebiegiem ślubu Madonny i Guya (tak obecnego męża Madonny nazywają amerykańskie media) czuwały trzy agencje ochrony, w tym jedna kierowana przez byłego komandosa, a obecnie osobistego ochroniarza królowej muzyki POP.
Nawet najbardziej zdesperowanym i wytrwałym paparazzi nie udało się przedrzeć przez zasieki. Setki sfrustrowanych dziennikarzy koczowało pod bramą zamku oczekując na cud. Nic takiego jednak się nie stało, a samo potwierdzenie, że ślub się odbył dotarło dopiero 12 godzin później. W tym czasie Nowożeńcy udali się w nieznanym kierunku na romantyczną podróż poślubną. Być może tym razem do nieco cieplejszych krajów. Tak oto Madonna udowodniła, że to ona decyduje o tym, co chce pokazać światu. Z całą pewnością wgrała tę bitwę, ale czy wygra wojnę?
Swego ślubu przed prasą nie kryli bynajmniej Catherine Zeta Jones i Michael Douglas. Uroczystość odbyła się w Nowym Yorku w hotelu Plaza, a jej koszt szacuje się na 1,5 miliona funtów. Sama suknia niewątpliwie uroczej panny młodej, zaprojektowana przez Davida Emanuela (współtwórca sukni ślubnej księżnej Diany), pochłonęła 100 tysięcy funtów. Douglas zobowiązał się także do przewiezienia prywatnym samolotem rodziny przyszłej małżonki z Walii do Nowego Yorku, co go wyniosło następne 100 tysięcy funtów. Wszystkie te zabiegi, jak powiedział, mają sprawić, aby ten ślub był dla niego i CZJ niezapomnianym przeżyciem. W tym względzie Douglas jest bardziej doświadczony, ponieważ w przeciwieństwie do swej wybranki nie był to dla niego pierwszy ślub.
Biorąc pod uwagę rozmach, z jakim przygotowano uroczystość nie powinna też dziwić cena jaką magazyn OK! zapłacił za wyłączność do fotografowania pary młodej. Ten zaszczyt kosztował milion funtów, ale wydawcy pisma liczą na zwrot kosztów, traktując to jako długoterminową inwestycję. Jeżeli przechodzimy do ekonomicznego słownictwa, to ożywienie koniunktury dało się też zauważyć w rodzinnym walijskim mieście CZJ - Swansea. W dzień ślubu mieszkańcy świętowali na ulicach zamążpójście sławnej aktorki, a władze miasta wysłały prezent, którym tradycyjnie obdarowują wszystkie pary młode w mieście. Prezent ten to specjalne drewniane sztućce, które symbolizują powodzenie i szczęście w pożyciu nowożeńców. Wszyscy wielbiciele dołączyli się do tych życzeń.
Nieco mniejszy budżet miał ślub innych gwiazd - Jennifer Aniston i Williama Bradleya Pitta, którzy po dwóch latach znajomości postanowili zalegalizować swój związek. Ta jedna z najpiękniejszych par Hollywood wydała na ten cel milion dolarów. Nie powinno to jednak zachwiać ich finansów skoro boski Pitt w ostatnich latach zarobił ponad 40 mln, a urocza Aniston otrzymywać będzie "skromne" 750 tys. dolarów za jeden odcinek nowej serii "Przyjaciół".
Na co "poszedł" okrągły milion? Przede wszystkim na wspaniałą suknię z jedwabiu i satyny, zaprojektowaną przez Lawrence Steel, projektantkę która zajęła się również przygotowaniem odpowiednich strojów dla druhen. Sama ceremonia miała miejsce na Malibu w wypożyczonej do tego celu rezydencji Marcy Carsey (producenta między innymi sławnego w całej Ameryce The Cosby Show). Zaproszono 200 gości, którzy bawili się we wspaniałym ogrodzie z widokiem na ocean, do którego dekoracji użyto między innymi 50 tys. kwiatów. Florystka z Beverly Hills przybrała różami i tulipanami stoły, a specjalnie stworzone na okazję ślubu fontanny zapełniła pływającymi, egzotycznymi kwiatami lotosu. Całość oświetlały niesamowite ilości świec, sprowadzonych na życzenie Aniston z Tajlandii. Dodatkowo gości zabawiały cztery orkiestry i czterdziestoosobowy chór.
Ceremonia rozpoczęła się o 18:30 i trwała zaledwie 15 minut. Na wejście Jennifer i Pitta chór zaśpiewał klasyczny utwór z lat 30 "Love is the Greatest Thing". Narzeczeni składali sobie przysięgę urozmaiconą przez ułożone przez siebie kwestie, które trzeba przyznać brzmiały dość banalnie. Jennifer obiecała między innymi robić przyszłemu mężowi ulubiony koktajl bananowy. Później wszyscy rzucili się w wir zabawy. Były tańce, wspaniały pokaz fajerwerków, no i doskonale zastawiony stół.
Kilkanaście tygodni po ślubie Aniston i Pitta prasa doniosła, że małżonkowie rozstali się. Czyżby śluby na Malibu były pechowe? Podobno powodem było uczestnictwo Pitta w ślubie Madonny, na który zaproszona była także jego dawna sympatia Gwyneth Paltrow. Prasa plotkarska wypełniła się spekulacjami, jedni płaczą, drudzy się cieszą, ale co z tego wyniknie tak naprawdę nie wie nikt. Jedno jest pewne, tymczasowo biedny Pitt bananowy koktajl musi sobie robić sam.
Śluby gwiazd Hollywood swoim przepychem i rozmachem przyprawiają przeciętnych śmiertelników o zawrót głowy. Jednak małżeństwa w Hollywood nie wyglądają już tak wspaniale i nie trwają zbyt długo, kończąc się często burzliwym i bardziej kosztownym niż ślub rozwodem. Pozostaje tylko pocieszyć się, że same pieniądze szczęścia nie dają.